Ot... Wyśniony ideał...

2010-07-23 08:35:54

Kasztanowe ciepłe włosy- właściwie nie! Mieniły się w słońcu odcieniami czerwieni, miodu a nwet rdzy.
Oczy koloru ciekłego złota, wielkie i smutne ,
Twarz idealna,bez jednej zmarszczki,
Nie malowało się na niej nic , prucz ogromnego zmartwienia.

Nie powinnam go widzieć.
Nigdy nie dane mi było go spotkać.
Postaci rodem z legend, o wielkiej sile i urodzie.

Wiedziałam,że sen przemieni się w jednej sekundzie w koszmar,
Gdy tylko ten przestanie się martwić,musi to zrobić, choć widać,że sie waha.

Nie mogę nic poradzić.
Ucieczka? Głupota ...
Walka?    Głupota...
Sam ten sen był głupotą....choć nadzieję żywiłam,że nie śpię, że to jawa.
Czy w takim razie miałam zginąć w głębi tych oczu?
Pozostać na zawsze już częścią wspomnień ?


Reszta akcji potoczyła się bardzo szybko, lecz nie przyniosła ukojenia.
Czułam jakbym rozpadała się na tysiące kawałeczków i zlepiała na nowo każdą kość, która wcześniej tak skrupulatnie przestawała istnieć.
Wiedziałam już do czego dążę....
Sama tego chciałam.

skomentuj (1)
*Powrót do mojego świata*